





DZIEŃ PIERWSZY - wylot z Warszawy. Dotarliśmy na lotnisko godzinę przed planowaną zbiórką. Dociera nasz przewodnik i od tego momentu zaczynam wierzyć że to dzieje się naprawdę!!! Lecimy do PERU!!! Najpierw samolot do Amsterdamu. Następnie dlugi lot Amsterdam - Lima - 12 godz. .Wsiadamy. Lecimy.
Nie chcę nawet myśleć ile tysięcy mil musimy przelecieć nad oceanem. Lukasz jednak nie pozwala mi nie myśleć:), lecz cały czas przypomina i pokazuje na mapce na monitorze ile jeszcze będziemy lecieć, jaka jest prędkość i gdzie dokładnie się znajdujemy. Zasypiam , budzę się, znowu zasypiam. W samolocie ze względu na to samo nazwisko posadzili nas na dwóch przeciwległych końcach samolotu!! Ponoć to nowa taktyka preciwdziałająca terrorystom (sic!). Naszczęście udaje nam się zamienić.
Lądujemy w Limie. Choć nie jestem fanką latania w sumie osiem razy będziemy wzbijać się w powietrze w ciągu tego miesiąca. Różne samoloty i lotniska to będą; międzynarodowe samoloty pasażerskie, jak i małe 15osobowe samoloty startujące z dżungli z pasa startowego z trawy....
Tak oto zaczyna się największa przygoda jaką było mi dane przeżyć
cdn.
| W powietrzu |
Tematów: 2 Postów: 3 |
| Na wodzie |
Tematów: 1 Postów: 5 |
| Pod wodą |
Tematów: 1 Postów: 13 |
| Na ziemi |
Tematów: 3 Postów: 12 |
| Pod ziemią |
Tematów: 1 Postów: 4 |
~ ziuba