





Tak jak obiecałam piszę relację z Naszej przygody nurkowej w Dahabie2009.
Dzień środowy zaczęliśmy o godzinie 6:00.Na lotnisku trzeba było być dwie godziny przed odlotem samolotu,czyli o godzinie 7:00.Lot mieliśmy mieć o godzinie 9-tej z groszem.Lotnisko wypchnęło Nas wcześniej bo wiedzieli na co się zanosi. W Poznaniu były straszne wichury i zamknęli lotnisko,a w Warszawie śnieżyca.Mieliśmy po prostu totalnego fuksa :)Do Dahabu lecieliśmy około czterech godzin,mieliśmy wesoło,bo lecieliśmy z ludźmi z Naszego klubu NAUTICA.Wylądowaliśmy na miejscu w Sharm er sheik o godzinie 13-tej z minutami.Trzeba było wykupić wizę egipską za 15$ i udać się do busów z Naszymi bagażami.Jechaliśmy 100km do Dahabu w 14 osób w dwa samochody około 1h,bo kierowcy się ścigali :)Po dotarciu na miejsce do Naszego hotelu o nazwie YASMINA*** rozpakowaliśmy się i przygotowaliśmy się na wieczór na jedzenie czyli obiado-kolację.Po całym męczącym dniu udaliśmy sie spać.
Na drugi dzień śniadanko i czas udać się do Naszej bazy nurkowej "PLANET DIVERS",gdzie musieli Nas przetestować i podzielić na grupy czyli bardziej zaawansowaną i mniej zaawansowaną.Po pierwszym nurku grupa mniej zaawansowana została w bazie,a bardziej zaawansowani pojechali w bardzo ciekawe miejsce o nazwie "ISLANDS"(WYSPY),gdzie spotkaliśmy pełno kolorowych rybek,2 ogończe (czyli małe płaszczki) i piękną dużą płaszczkę o nazwie "ORLEŃ" płynącą majestatycznie w toni oraz stado małych barrakud.Po powrocie do hotelu wypłukać sprzęt nurkowy od soli i czas przygotować się na obiado-kolację,na którą udaliśmy się do restauracji "ALIBABA".Po wszystkim mała impreza i czas spać po dniu pełnym wrażeń.
Dzień trzeci zaczął się jak zwykle bardzo słonecznie,rozpoczęty śniadaniem kontynentalnym i oczekiwaniem na przybycie Naszych samochodów,które dostarczą Nas na miejsca nurkowe o nazwie "CAVES"(GROTY),gdzie spotkaliśmy mnóstwo kolorowych rybek,ślimaków i muren.Po pierwszym nurkowaniu odpoczynek przed następnym zejściem pod wodę.Na następne miejsce zawieźli Nas na "MURENA GARDEN" czyli "OGRÓD MUREN",spotkaliśmy tam parę białych muren i ślimaków.Nasz wspaniały kolega Michał wykonał nurkowanie głębokie na 111m.Po nurkowaniu Nasze szybkie jeepy odstawiły Nas do hotelu,znowu płukanie sprzętu i przygotowanie się do posiłku,a zjedliśmy go w restauracji o nazwie "CHILL OUT",potem jak zwykle powrót do hotelu i udanie się na zasłużony odpoczynek.
Dzień czwarty jak zwykle gorący i słoneczny 35 stopni Celsjusza,śniadanko i znowu oczekiwanie na Nasze samochody,gdzie udaliśmy się w ciekawe miejsce o nazwie "GRAND CANION"czyli "WIELKI KANION" zrobiliśmy tam 30 m głębokości,Nasi koledzy robili ciekawe ćwiczenia na 30m zdejmowali płetwy i skakali jak na trampolinie i robili ćwiczenia,na działanie "Narkozy Azotowej" na ich organizm,zwiedzaliśmy ciekawą grotę.Po wyjściu z wody czas na odpoczynek przed następnym nurkiem i coś przekąsić.Na następne nurkowanie podwieźli Nas kawałek dalej,ale zrobili tak,że jak zanurkowaliśmy to zakończyliśmy nurkowanie,tam gdzie zaczynaliśmy pierwsze.:)Po nurku do jeepów i do hotelu wypłukać sprzęt i przygotować się do obiado-kolacji.Na wieczorny posiłek jedliśmy jak zwykle owoce morza,bo to jest najzdrowsze jedzenie i nie szkodzi czyli grillowane kalmary,ośmiornice,krewetki i ryby świeże itd.Wieczorkiem udaliśmy się na sziszę i po wszystkim jakaś mała imprezka w hotelu i obserwacja gwiazd i spać.
Dzień piąty dla niektórych zaczął się fatalnie :)bo zaatakowała "Zemsta F..." i nie ruszali się z hotelu.Większość udała się w bardzo fajne miejsce na "BLUE HOLE" jest tam tzw.mekka nurków,większość nurków głębokich traci tam swoje życie i na ich cześć wieszają tabliczki na skale z ich nazwiskami.Można w tym miejscu wykonać bardzo ciekawe nurkowania,oczywiście przestrzegając swoich uprawnień. Bo większość ludzi nie przestrzega i straciła w tym miejscu swoje drogocenne życie.W tym miejscu Nasz kolega Michał wykonał nurkowanie do 150 m głębokości.Po powrocie do hotelu to co zwykle codzienny rytuał :) i do restauracji na jedzonko.Małe dziewczynki za 5$ sprzedawały różne świecidełka,są strasznie cwane :)Wiedzą jak podejść człowieka.
Dzień szósty jak zwykle wspaniale się zaczął,mieliśmy wspaniałego kierowcę "AFIFI-AFIFI",był szybki jak wiatr :)zawiózł Nas w bardzo ciekawe miejsce o nazwie "GOLDEN BLOCKS" gdzie jak zwykle były kolorowe rybki i mureny oraz bardzo ciekawe ściany.Po wyjściu z wody znowu odpoczynek i oczekiwanie na następne nurkowania.Następne i ostatnie nurkowanie wykonaliśmy w fajnym miejscu o nazwie "UM EL SID".Widzieliśmy mnóstwo małych rybek,małą skrzydlicę i małego Nemo.Po wyjściu udaliśmy się do hotelu przygotować do kolacji.Nasi znajomi mieli ostatnie nurkowanie nocne w bazie "PLANET DIVERS" i oczekiwaliśmy na ich powrót.Potem razem udaliśmy się na posiłek.I tak zakończył się cały dzień nurkowy.
Wtorek dzień ostatni,odpoczynek cały dzień od nurkowań i wysycenie się z całego azotu.Baraszkowanie w hotelowym basenie i zabawy z piłką w wodzie.Cały dzień oczekiwaliśmy na czas kiedy Nas zabiorą busy na lotnisko.Wieczorkiem jedzenie i jakieś zakupy upominkowe i o 23:30 busy po Nas podjechały,aby Nas odstawić 100km do Sharm er sheik na samolot.Jechaliśmy nocą o 3:30 w środę mieliśmy lot do Poznania 4 h i o 8:00 dotarliśmy do Poznania.
Na tym kończę Naszą przygodę w Dahabie i życzę miłej lektury.A zdjęcia będą w najbliższym czasie.
Pozdrawiam.
| W powietrzu |
Tematów: 2 Postów: 3 |
| Na wodzie |
Tematów: 1 Postów: 5 |
| Pod wodą |
Tematów: 1 Postów: 14 |
| Na ziemi |
Tematów: 7 Postów: 17 |
| Pod ziemią |
Tematów: 1 Postów: 4 |
~ sawik
~ sawickaiwona
~ marzycielka75
~ sawik