PrzygodaZycia.pl » Na wodzie » Rejs jachtem wśród Wysp Liparyjskich
Login:
Hasło:
pamiętaj mnie
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Przypomnienie hasła »

Podziel się na:
zgłoś naruszenie!
Na wodzie: Rejs jachtem wśród Wysp Liparyjskich
Autor: sawik
Dodano: 11.09.2009 godz.22:46
Ranking: Wrzesień

Po prostu WWOOWW!!! Takie mam wspomnienia z tego rejsu;-)))

Była to część naszej podróży poślubnej. Pierwsza sprawa - kto wie gdzie leżą te wyspy? Ja nie miałem pojęcia, ze w ogóle sa takie wyspy w Europie. Leżą u północnego wybrzeża Sycylii. Pochodzenie tylko i wyłącznie wulkaniczne. Coś niesamowitego. Jest ich chyba osiem, a my byliśmy na czterech, z czego jedna jest nadal ziejącym ogniem wulkanem. Na jednym zboczu wyspy małe miasteczko, a raczej wieś. Połączenie ze światem tylko promem. Żadnego ruchu zmotoryzowanego - tylko osiołki. Poważnie. Wracając do wyspy - z drugiej jej strony strome zbocze, płaskie i nazwane "ściana ognia". Był to taki płaski jak stół stok, po którym do morza staczały się wyrzucane przez wulkan skały. Widzieliśmy te erupcje, ponieważ zacumowaliśmy przy tym wulkanie późnym wieczorem i oglądaliśmy strzały ognia. Człowiek nabiera pokory wobec natury widząc coś takiego z bliska.

Generalnie nie tylko wulkan nas tam urzekł. Przede wszystkim pejzaże, ludzie, wolniej płynący czas. Tam nik się nie spieszył. Na wysepkach miasteczka po kilkaset (maks!) mieszkańców. W tych większych dozwolone były jakieś pojazdy, ale tylko z napędem akumulatorowym, albo takie trzykołowe miniciężarówki Piaggio. I to cała motoryzacja wysp. Dostawy zaopatrzenia z portów odbywały się z użyciem właśnie tych miniciężarówek. Technologia przewozu była taka: obsadę ciężarówki stanowiły dwie osoby: kierowca i "człowiek na pace", że tak go nazwę. Ładowali na tą ciężaróweczkę zgrzewki puszek, butelek, słoików i czego tam tylko poopadło nie zastanawiając się zbytnio jak ten minisilniczek sobie z tym poradzi na stromych uliczkach. Tym się martwili jak już sobie nie radził. Kierowca siadał w kabince za kierowniczką (specjalnie zdrabniam) a drugi "rozkładał" się na pace i swoim ciałem zabezpieczał towar przed przesuwaniem się. No po prostu jak chłopi z sianem. Byliśmy świadkami sytuacji, gdzie ta miniciężaróweczka już nei dawała rady. Silnik wył jak oszlały, ale autko coraz wolniej i wolnie wjeżdżało pod stromą uliczką, a ż stanęło. Kierowca wcisnął hamulec, autem lekko szarpnęło a ten na pace się w tym momencie wyprostował i nie zabezpieczal już towaru. I nagle zacząły zsuwać sie te zgrzewki słoików, butelek itp. na kamienną uliczkę. Wszystko zaczęło się tłuc, ludzie krzyczeli, biegali. Kupa śmiechu, chociaz dla nich to raczej nie było śmieszne. Podejrzewam jednak, że za długo się tym nie martwili, myślę też, że nawet nei posprzątali tylko pojechali dalej z resztą towaru. Nie miałem niestety czsu poczekac do końca akcji i stąd tylko domysły;-)

Miasteczka z wąskimi, krętymi uliczkami, białe ściany, błękitne okiennice, kaktusy, słońce a w oddali na horyzoncie widać kolejne wyspy. Niesamowita oaza spokoju i relaksu. Podobno sporo włoskich gwiazdeczek telewizyjnych ma tam jakieś swoje domki i zamyka się w ich zaciszu na jakiś tam czas.

Pływaliśmy od wyspy do wyspy mijając różne towarzystwa na coraz to bardziej wypasionych jachtach motorowych i żaglowych. Jacyś Włosi pływali sobie i na jachcie urządzali karaoke. Słychać ich było wszędzie, ale zabawe mieli przednią. Jak podpływali do portu to ludzie z nabrzeża śpiewali z nimi. Super zabawa.

Rejsy generalnie trwały 2 dni i w ten drugi dzien mielismy serwowaną kolację. Rewelacja bo do kolacji było wino. NIby normalne, ale to było wino w kartonach!!! Jak mleko. Nam to w żaden sposób nie przeszkadzało. Ja, żoneczka i taka poznana parka z Wawy (pozdrowienia tutaj dla Rafała i Moniki;-) podegustowaliśmy sobie trochę tego winka naszego. Siedzących obok Włochów bo im chyba urągało picie wina z kartonu. Siedzących z drugiego boku Włochów i tym sposobem mielismy rewelacyjny nastrój na zabawę, która właśnie rozpoczynała się na średnim pokładzie. Muza na całego, dookoła lekki zmierzch, błekitna woda. Pełno ludzi różnych nacji, bar otwarty i jak tu się nie bawić!!!. Oj daliśmy tam pokaz tego jak bawią się Polacy. Oczywiście pełna swoboda, taniec, śpiewy, weselne pociagi itp;-). Naśmialiśmy się. Dołączyły do nas jakieś Włoszki, kilkoro innych Polaków i zrobiła się już grupka tańczących ludzi otoczona siedzącymi na ręcznikach ludźmi, chyba krępującymi się zaszaleć. Prawie nauczyłem się spiewać po włosku tak było fajnie. 2 godziny zabawy, smagającego twarz wiaterku, śmiechu, tańca w stylu południowym (taki był przynajmniej zamiar;-). Coś niesamowitego.

Fantastyczne wyspy, wspaniałe klimaty, widoki.

ooo, cos mi się przypomniało!!! Rzecz się dzieje w centrum takiego małego miasteczka na jednej z wysepek. Wąskie uliczki kręcą się wokół małych domków, kafejek, hotelików na 3 łóżka;-), no i trafił się tam sklep. Wielkości dosłownie większej kawalerki. Jakiś regał, pełno ludzi. Wchodzimy kupić chyba wodę. Moja żona z jednej strony, znajomi po drugiej stronie regału coś tam oglądają, obok mojej żony sprzedawca coś tam układa na półkach. Moja żona pyta się znajomych czy wiedzą, gdzie stoi woda mineralna, na co ten z obsługi układajcy towar odpowiada czystą polszczyzną: tam w rogu!!!! Słuchajcie mała wysepka na morzu śródziemnym, małe miasteczko a i tak znajdzie się Polak na emigracji zarobkowej;-))))) Nasi sa wszędzie;-))

Puenta mojej przygody jest taka, że... chciałbym tam wrócić i spędzić na tych wysepkach więcej czasu...

załączam link gdzie można o tych wysepkach poczytać więcej - są wspaniałe. My odwiedziliśmy Vulcano, Lipari, Panarea i Stromboli, które właśnie jest tym wulkanem.




nade mną na ścianie kamienie w kształcie arch

klimatyczne uliczki...

Bazylika chyba z X wieku

widoki...



ściana ognia na Stromboli

Strombolini, Strombolino, generalnie małe Str





mała erupcja Stromboli w nocy;-)

kopalnie pumeksu

dostawu zaopatrzenia do hotelu;-)

Średnia ocena: 3.67
Zaloguj się aby ocenić tę przygodę
Podziel się na:

Dodaj swój komentarz!
Treść:

Przepisz kod z obrazka:

Aktualnie żadna przygoda nie otrzymała wymaganej ilości ocen, aby znaleźć się w rankingu!
Ilość wymaganych ocen to 10.
W powietrzu Tematów: 2
Postów: 3
Na wodzie Tematów: 1
Postów: 5
Pod wodą Tematów: 1
Postów: 13
Na ziemi Tematów: 3
Postów: 12
Pod ziemią Tematów: 1
Postów: 4
Stambuł - wrota Azji
Paintball - bitwa dużych chłopców